Modernizacja oświetlenia ulicznego bardzo rzadko jest decyzją podjętą z dnia na dzień. Zazwyczaj coś się musi wydarzyć. Albo rachunki za energię zaczynają wyglądać niepokojąco, albo awarie pojawiają się coraz częściej i zwyczajnie nie da się już tego ignorować. Czasem to też kwestia presji – nowe normy, kontrole, oczekiwania mieszkańców. I wtedy pada hasło: wymieniamy oświetlenie. Tylko że w praktyce szybko wychodzi, że sama wymiana opraw to najmniejszy problem w całej historii.
Modernizacja oświetlenia ulicznego – od czego w ogóle zacząć, zanim ruszy się z projektem?
Na samym początku warto, choć brzmi to banalnie, sprawdzić, co tak naprawdę już stoi w terenie. I nie chodzi wyłącznie o same oprawy, bo one często są tylko wierzchołkiem problemu. W praktyce bardzo szybko wychodzą na jaw kwestie związane z masztami, wysięgnikami albo instalacją elektryczną, która była projektowana w zupełnie innych realiach. Stare słupy nie zawsze są przygotowane na nowe obciążenia, a okablowanie potrafi nie współgrać z parametrami nowoczesnych opraw LED. Jeżeli ten etap zostanie potraktowany pobieżnie, poprawki pojawiają się szybciej, niż ktokolwiek by chciał.
Dochodzi do tego jeszcze temat norm, o którym często przypomina się dopiero przy odbiorach. Norma PN-EN 13201 określa wymagania dotyczące natężenia i równomierności światła, a jej nieuwzględnienie potrafi skutecznie opóźnić zakończenie inwestycji. Doświadczony producent oświetlenia ulicznego zwykle wychwytuje takie rzeczy na starcie, zanim sprawy zajdą za daleko.
Producent oświetlenia ulicznego a dopasowanie opraw do istniejącej infrastruktury
W tym momencie pojawia się pytanie, które w teorii jest proste, a w praktyce bywa problematyczne: czy nowe oprawy rzeczywiście będą pasowały do tego, co już jest? Zbyt ciężka oprawa może przyspieszyć zużycie masztu, źle dobrany rozsył światła sprawi, że część drogi będzie niedoświetlona, a w innych miejscach pojawi się olśnienie. Takie rzeczy wychodzą dopiero po montażu, kiedy na zmiany jest już za późno.
Dlatego producent oświetlenia ulicznego powinien pracować na konkretnych danych, a nie na założeniach „na oko”. Wysokość montażu, rozstaw słupów, klasa drogi – to wszystko ma znaczenie. Jeśli interesuje Cię podejście, w którym producent oświetlenia ulicznego traktuje modernizację jako całość, a nie prostą podmianę opraw, warto zajrzeć na stronę firmy Brasit na https://www.brasit.pl/.
Latarnie uliczne od producenta – na co faktycznie zwracać uwagę przy wymianie?
Przy modernizacji bardzo łatwo skupić się na jednym parametrze, zwykle mocy oprawy. Tyle że to trochę za mało. W praktyce większe znaczenie ma skuteczność świetlna, często na poziomie 130–160 lm/W, trwałość modułów LED rzędu 50 000 godzin czy możliwość redukcji mocy w godzinach nocnych. To właśnie te elementy decydują o tym, czy system będzie pracował stabilnie przez lata, czy zacznie sprawiać kłopoty po pierwszym sezonie.
Nie ma też co udawać, że warunki środowiskowe nie mają znaczenia. Szczelność IP65, zabezpieczenia antykorozyjne czy odporność na wibracje to absolutne podstawy, a nie dodatki. Producent latarni ulicznych, który je pomija, przerzuca ryzyko na inwestora. I prędzej czy później to ryzyko się materializuje.
Modernizacja oświetlenia ulicznego – czego lepiej nie robić, jeśli chce się mieć spokój?
Jednym z najczęstszych błędów jest wybór najtańszej oferty bez zastanowienia się, co będzie dalej. Parametry deklarowane na papierze często wyglądają dobrze, ale w realnych warunkach szybko wychodzi, że coś nie działa tak, jak powinno. Podobnie bywa z pomijaniem testów i próbnych montaży. Teoretycznie to oszczędność czasu, w praktyce często początek problemów, które wracają jak bumerang.
Prawda jest taka, że modernizacja oświetlenia ulicznego wymaga doświadczenia i pewnej ostrożności. Dobrze zaplanowana inwestycja to nie tylko niższe zużycie energii, ale też zwyczajny spokój na kolejne lata. A każdy, kto musiał poprawiać świeżo zakończony projekt, wie, że ten spokój jest dużo więcej wart niż szybkie oszczędności na starcie.
